Justyna cz.2


Posted in Opowiadania erotyczne on Listopad 4th, 2009 by admin

Mieszkanie matki nie było zbyt okazałe, składało się z pokoju, kuchni, łazienki i przedpokoju. Do matki przyszedł klient więc Justyna jak zwykle siedziała w kuchni. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszła i wyjrzała przez wizjer. Na korytarzu stał całkiem przystojny młody mężczyzna. Uchyliła drzwi, nie zdejmując łańcucha.
- Czym mogę służyć ? – zapytała uśmiechając się do niego i chwyciła przez szparę chłopaka za krok.
- Chciałbym … chciałbym się zabawić. No wiesz … taki szybki numerek. Ale … mam tylko pięćdziesiąt złotych. – wyraźnie się speszył zachowaniem dziewczyny.
- Wchodź, ale mogę cię zaprosić tylko do kuchni, bo pokój jest zajęty – powiedziała lekko się rumieniąc i spuszczając wzrok..
Nie musiała się rozbierać, bo dopiero co wstała i była ubrana tylko w koszulkę i majteczki. Wprowadziła go do kuchni i podciągnęła wysoko koszulkę, aby mógł ujrzeć jej śliczne cycuszki. Podeszła do niego, opuściła mu spodnie i slipy do kolan i zaczęła ssać jego jądra i lizać potężniejącego kutasa od nasady aż po sam koniec. Prawą ręką pieściła swoją cipkę próbując się podniecić. Jej pieszczoty i dobiegające z pokoju głośne jęki matki powodowały, że aż syczał z podniecenia. Założyła mu gumkę i podniosła się z podłogi. W kuchni było mało miejsca, zdjęła więc majtki i szeroko rozchylając nogi usiadła na narożnej szafce, a on w nią wszedł. Cichutko pojękiwała, gdy pieprzył ją coraz szybciej.
Taki był śliczny, że nie mogła się powstrzymać i na pożegnanie pocałowała go w usta.
Matka była tak zajęta pracą, że nawet nie zorientowała co w tym czasie robiła Justyna. Read the rest of this entry »

Komentarze są wyłączone

Krótka miłość


Posted in Opowiadania erotyczne on Listopad 4th, 2009 by admin

To był trzeci tydzień wakacji. Imprezy, niemal codzienne tuż po zakończeniu roku szkolnego, coraz nudniejsze – większość towarzystwa rozjechała się po Polsce, rzadziej za granicę.
Obie z Kaśką miałyśmy nagrany wyjazd do Mielna ale dopiero na początku sierpnia. Odliczałyśmy dni, snując plany na całonocne balety, podrywy opalonych facetów…
Póki co trzeba było przeżyć w wyludnionym, niewielkim mieście pozbawionym wielu rozrywek. Nuda, nuda, nuda….
Mam na imię Małgosia, niewysoka blondynka, nie oszałamiająca urodą lecz potrafiąca doskonale “sprzedać” to czym obdarzyła mnie natura – w miarę szczupłą sylwetkę, długie włosy, całkiem zgrabne nogi i największy mój atut – jędrne i kształtne piersi.
Kacha – najbliższa przyjaciółka z licealnej klasy – jest trochę wyższa, czarne włosy sięgające karku, nie wyróżnia się urodą ani figurą ale jak mówią – ma w sobie to “coś” – co przyciąga wzrok kolesi.
Dzień był gorący. Nie dało rady wysiedzieć w domu. Przeprosiłyśmy niedawno poznanego na czacie Marcina, wyłączyłyśmy kompa i ruszyłyśmy pobłąkać się po mieście.
Krótkie spódniczki, obcisłe bluzeczki – niech się faceci nacieszą….
Słońce lało się z nieba ale na ogródkach piwnych jeszcze pusto. Kaśka namówiła mnie na przemarsz przez całe niemal miasto – tylko po to by poparadować przed oknem Witka – studenta, w którym moja koleżanka była zakochana, a który nie zwracał na nią uwagi. Read the rest of this entry »

Komentarze są wyłączone
 
Poprzednie wpisy