Spełniona fantazja cz. 2

Posted in Opowiadania erotyczne on Październik 28th, 2009 by admin

Poniższe opowiadanie stanowi kontynuację mojego poprzedniego opowiadania, nie jest to bezpośrednia ale łatwiej zrozumieć bohaterkę.
Od mojej wakacyjnej przygody minęło ponad cztery miesiące. Po przepłakanej nocy, postanowiłam nie płakać więcej. Przemyślałam przez resztę pobytu na spokojnie mój postępek i stwierdziłam, że przeżyłam bardzo miłą przygodę. Od dawna fantazjowałam na temat seksu z dwoma mężczyznami i udało się mi spełnić moją fantazję zakończoną cudownym seksem. Unikałam, co prawda klubów i kawiarni nie chcąc się natknąć na moich partnerów, ale bardziej wstydząc się tego jak uciekłam niż tego, co zrobiłam.
Po powrocie zanurzyłam się z powrotem w rutynie mojego małżeństwa, które stało się nudne i monotonne. Seks z mężem przestał być interesujący, ale trudno mu było się zbliżyć do tego, co przeżyłam tamtej nocy. Dalej nie robiłam z nim rzeczy, które zrobiłam tamtym dwóm nieznajomym, nie miałam ochoty dawać mu tego, co dałam im, nie wiedząc zresztą, dlaczego. Na dodatek zaczęłam w czasie seksu fantazjować o ponownym seksie z dwoma, totalnie obcymi mężczyznami, poznanymi w klubie albo w czasie delegacji, o tym, co by mi robili i o tym, co robiłabym im ja.
W tajemnicy przed mężem zaczęłam odwiedzać popularne, bezpłatne strony internetowe z filmami pornograficznymi. Pierwsza wizyta zakończyła się ściągnięciem wirusa i kłótnią z mężem, który zdenerwował się na zainfekowanie jego komputera skaczącą po całym pulpicie, nagą blondyną z dużym biustem. Zdołałam się wytłumaczyć otwarciem przypadkowo jakiejś strony przekierowana przez spam pocztę, ale i tak nie wiem czy mi do końca uwierzył.
Moje fantazje nabrały nowych kolorów po obejrzeniu filmów, gdzie kobiety oddawały się grupowo napalonym samcom, w zmiennych konfiguracjach, ale mnie najbardziej kręciły te z udziałem dwóch lub trzech mężczyzn. Wyobrażałam siebie na miejscu aktorek, jak bym odczuwała i przeżywała to, czego one doświadczały. Prawie każdy obejrzany film kończył się szaleńczą masturbacją z mojej strony i cudownymi orgazmami, których mój mąż nie był w stanie mi zapewnić. Efektem ubocznym mojej częstej masturbacji w trakcie oglądania filmów był spadek chęci pożycia z mężem, seks w naszym małżeństwie stał się rzadki i dochodziło do niego na jego wyraźne żądanie. W trakcie byłam mało aktywna i coraz częściej udawałam orgazmy, bo te miałam przy zupełnie innych doznaniach. To, iż coraz rzadziej między nami dochodziło do zbliżeń powodowało coraz większy chłód emocjonalny pomiędzy nami a to nakręcało spiralę złości, niechęci i jeszcze rzadszych zbliżeń.
Ani przez moment nie przyszło mi na myśl by zaznajomić męża z moimi fantazjami erotycznymi. Byłam pewna, że poczułby się skrępowany i zły, uznałby z pewnością, że mi nie wystarcza i dlatego potrzebuję drugiego partnera w łóżku. Ponadto przy okazji mogła wyjść na jaw moja wakacyjna przygoda a tego z pewnością nie chciałam.
Napięcie w naszym związku zaczęło rosnąć w sposób nieprawdopodobny, tak, że nagły wyjazd męża w delegację zagranicę na ponad miesiąc spadł nam obojgu jak z nieba. Byłam zmęczona jego narzekaniem na brak seksu i mój chłód, nadarzała się, więc okazja by odpocząć.
Pierwsze dni po jego wyjeździe były cudowne, wracałam jak na skrzydłach do domu z pracy, trochę się krzątałam a później odpalałam komputer i całymi wieczorami przesiadywałam na czatach. Na czaty zawędrowałam ze stron porno pomyślałam, że przecież mogę sobie pogadać na żywo z mężczyznami zamiast tylko patrzeć. Spróbowałam najpierw czatu na jednym z najbardziej popularnych serwisów internetowych, ale było nudno i drętwo, mnóstwo rozmów na głównym kanale, ale mało prywatnych zaproszeń. Przeniosłam się, więc na inny serwis, dużo nowszy z podziałem na kategorie powiązane z seksem i erotyką i to było dobre posunięcie. Było tam kilka rzeczy, które mi się nie podobały, ale było mnóstwo osób.
Pierwszy wieczór na nowym serwisie był inspirujący, poznałam kliku ciekawych mężczyzn, z którymi popisałam, wybrałam zresztą w miarę nieprowokacyjny nick tak by nie zostać zalana zaproszeniami. Faceci byli sympatyczni, ciekawscy i proponowali spotkania, ale uprzejmie za nie dziękowałam i odmawiałam. Położyłam się spać późno w nocy, mocno nakręcona, cały następny dzień w pracy snułam się niewyspana, ale czułam miłe motylki w brzuchu.
Ale następne dni przyniosły rozczarowanie, coraz częściej zapraszali mnie nastolatkowie, gawędziarze i zwykli prostacy. Zaczęłam ignorować od razu, nicki, które sugerowały małolata lub prostaka a wbrew pozorom było to dosyć proste. Mimo to nie popisałam z nikim ciekawym, dałam się namówić na seks-telefon, ale całe szczęście sama zadzwoniłam zastrzegając najpierw numer komórki. Dzięki temu mogłam się szybko rozłączyć po około dwóch minutach słuchania sapania i obleśnego głosu bez żadnych konsekwencji.
Po około tygodniu bezsensownych rozmów na czacie, poczułam się zmęczona i nawet zaczęłam po cichu tęsknić za mężem. Przestałam oglądać filmy pornograficzne powiązane z moimi fantazjami i ogólnie dopadła mnie chandra i zniechęcenie. Jako, że była sobota po zrobieniu porządków w mieszkaniu i krótkiej rozmowie z małżonkiem na GG, zdecydowałam się po raz ostatni zajrzeć na czata. Po godzinie trwonienia czasu byłam już gotowa się wylogować i zakończyć znajomość z, czatem gdy wyskoczyło nowe zaproszenie. Nick był sugestywny, ale raczej jeden z tych, które raczej z góry odrzucałam. Po krótkim wahaniu, przyjęłam zaproszenie i zamiast standardowego „cześć, hej, siemka, witaj” z dołączonym czasem „suczko” było kilka zdań. Zdań sugestywnych, sugerujących, iż mężczyzna po drugiej stronie był bardzo inteligentny. Zaczęłam pisać dopasowując się do proponowanej przez niego konwencji rozmowy. Po chwili wiedziałam, że trafiłam na prawdziwy diament, mój nowy znajomy o imieniu Tomasz, był bardzo inteligentny, szarmancki, ciekawy a przy tym dominujący, co od razu mnie ujęło i lekko podnieciło. Mój mąż był pod tym względem miłym ciapkiem, nigdy nie czułam się prze niego zdominowana czy to w łóżku czy w pozostałych sprawach.
Nasza rozmowa trwała prawie pięć godzin ale po jej zakończeniu czułam niezwykłe podniecenie. Mój rozmówca pytał mnie o wszystko, o moje zainteresowania, co lubię nosić, jaką bieliznę preferuję w łóżku, moje ulubione pozycje, zainteresowania, co mnie podnieca i brzydzi w łóżku. A przede wszystkim o moje fantazje sexualne, usłyszawszy, że podnieca mnie sex grupowy niezwykle się ucieszył. Do tego dochodziły standardowe pytania o wygląd, czym się zajmuję zawodowo i czy jestem mężatką. Zapytany, po co się o to wszystko pyta, odpowiedział tajemniczo, iż dowiem się przy następnym spotkaniu i że nie będę z pewnością żałować.
Na naszą następną rozmowę umówiliśmy się na niedzielę, niezwykle nakręcona, zalogowałam się o wiele szybciej nie mogąc się jej doczekać. Mój rozmówca zalogował się punktualnie i szybko mnie zaprosił do rozmowy. Następne kilka godzin spędziłam uprawiając wirtualny sex, miałam kilka niezwykle intensywnych orgazmów. Tomasz wykorzystał wszystko czego się o mnie dowiedział, wplótł każdą informację w niezwykle podniecającą historię mężatki ogarniętej pasją zakosztowania sexu grupowego. Na koniec sama do niego zadzwoniłam i stękałam do słuchawki pieszcząc się jak szalona gdy opisywał co ze mną robi on ze swoim kolegą. Odpoczywałam do końca dnia po tym dzikim maratonie wirtualnego sexu, było to trochę śmieszne, byłam zmęczona po uprawianiu sexu przez czat i telefon. Nagle mój telefon zapiszczał sygnałem SMS-a.
Szybko podniosłam telefon myśląc, że to mój mąż ale nie rozpoznałam numeru i dopiero po otworzeniu wiadomości, zobaczyłam że była od Tomasza.
„Cześć maleńka. Wydaje mi się, że Ci się spodobało nasze dzisiejsze spotkanie w cyberprzestrzeni. A nie masz ochoty na real? Na początek możemy się spotkać w kawiarni, jak zechcesz coś więcej to dostaniesz to, o czym pisałem a nawet więcej. Napisz co o tym myślisz. Całusy tam gdzie lubisz.”
Zrozumiałam, że w moim szaleńczym podnieceniu, dzwoniąc do niego nie zastrzegłam swojego numeru. Zrobiło mi się gorąco, z podniecenia ale odrobinę się też wystraszyłam. Mój wirtualny partner nagle zaczął zdobywać całkiem realne informacje o mnie i zaproponował mi spotkanie. Nie wiedziałam co zrobić, spanikowana wyłączyłam telefon i usiadłam w fotelu. Po chwili powoli się uspokajałam, Tomasz nie wiedział gdzie mieszkam, podałam mu tylko województwo, on mieszkał w tym samym więc może stąd pomysł na spotkanie. Z drugiej strony, dość niefrasobliwie wyznałam mu, iż mam już rzeczywiste doświadczenie w sexie grupowym, to go dodatkowo nakręciło. On też napisał mi, iż już parokrotnie uprawiał seks grupowy, zawsze w kombinacji MMK, gdyż bardzo go to kręciło, partnerki poznawał na czatach.
Włączyłam telefon, od razu znów zapiszczał znajomy sygnał, ponownie wystraszona spojrzałam na nadawcę. Tym razem to był mój mąż, chciał ze mną pogadać na GG. Popisałam z nim trochę, pisząc o różnych bzdurach by się uspokoić i pomyśleć co mam zrobić. Poprzednia zdrada bo musiałam się do tego przyznać sama przed sobą dawała się wytłumaczyć alkoholem ale teraz sytuacja była inna. Zastanawiałam się z zimną krwią czy chcę ponownie zdradzić męża, jednocześnie pisząc do niego, że za nim tęsknię, byłam obrzydliwie fałszywa. Moje ciało pragnęło dzikiego, wyuzdanego seksu, rozum myślał o konsekwencjach. Wiedziałam jednak, że przegram, pragnęłam tego spotkania, chciałam go chociaż zobaczyć a wtedy się pomyśli co dalej. Pożegnałam się z mężem, piszą mu „Kocham Cię misiaczku” by po chwili zacząć pisać zupełnie inną w treści wiadomość do Tomasza, mojego być może przyszłego kochanka.
„Cześć. Zaintrygowałeś mnie swoją propozycją, zgadzam się z Tobą spotkać. Najlepiej będzie jak spotkamy się w kawiarni lub restauracji i porozmawiamy. Zaproponuj miasto, w którym chciałbyś się spotkać, jeśli nie będzie mi pasować, podam inną miejscowość. Pozdrawiam.”
Przez moment się zastanawiałem zanim nacisnęłam „wyślij“, ale w końcu potwierdziłam chęć wysłania SMSa. Po krótkiej chwili nadeszło potwierdzenie odebrania wiadomości. Usiadłam w fotelu i zaczęłam nerwowo przeglądać gazetę. Telefon milczał jak najęty, a ja lekko zniechęcona, pomyślałam, iż Tomasz pewnie poszedł spać albo zajął się czymś i nie widział wiadomości.
Jako, że zrobiło się w miarę późno, poszłam się wykąpać i stojąc pod prysznicem, usłyszałam znajomy sygnał. W tym momencie wyskoczyłam całkiem mokra i pobiegłam nago do salonu, gdzie leżał telefon. Tak jak sądziłam, na wyświetlaczu migała koperta, z niecierpliwością otworzyłam wiadomość i była to wiadomość od Tomasza.
„Hej maleńka. Miło, że się zdecydowałaś, ale byłem pewien, że tak będzie. Jesteś niegrzeczną, napaloną mężatką, która ma wyuzdane marzenie a które mogę spełnić. Spotkajmy się jutro wieczorem o 19.00 we Wrocławiu w Arlekinie. Będę czekał przy barze rozmawiając z barmanką. Całusy w Twoją napaloną szparkę.”
Zaczerwieniłam się, co za przemądrzały drań. Skąd mógł wiedzieć, że się zdecyduję, ale chyba powiedziałam o sobie zbyt wiele, skoro wyczuł mnie tak dobrze. A na dodatek mieszkał w lub blisko Wrocławia, co nie było zbyt dobre. Nie mieszkałam tam, ale na tyle, blisko, że mogłam spokojnie dojechać w ciągu godziny. Minusem było to, że mieszkali tam rodzice mojego męża, niedobrze bardzo by się stało gdybym się na nich natknęła. Wiedziałam też gdzie jest Arlekin, była to dosyć kameralna a nawet można powiedzieć intymna kawiarnia na obrzeżach miasta.
Wróciłam pod prysznic i dokończyłam kąpiel, cały czas myślałam o tym, co napisał Tomasz, chciałam się spotkać, chciałam seksu, byłam niegrzeczną i wyuzdaną mężatką. W końcu położyłam się, zastanawiając się, co założę na spotkanie.
Cały dzień w pracy, chodziłam napięta i podminowana, dwa razy prawie wysłałam SMS, że nie przyjadę, ale nie chciałam tego zrobić, mimo iż rozum dyktował takie rozwiązanie. Ale to nie rozum decydował o moich czynach tylko pożądanie. Szybko wróciłam do domu, rozebrałam się i szybko wykąpałam. Później przez dłuższą chwilę deliberowałam na strojem, fryzurą i makijażem. Zajęło mi to tak dużo czasu, że wyjechałam do Wrocławia dużo później niż zamierzałam, ale pod kawiarnię zajeżdżałam 5 minut przed czasem. Czułam niesamowite zdenerwowanie, na policzkach pojawiały się i znikały rumieńce. Siedziałam w samochodzie 5 minut po wyłączeniu silnika by się w końcu uspokoić. W ostatniej chwili napisałam do jednej z koleżanek by do mnie zadzwoniła za godzinę, wolałam się zabezpieczyć gdybym trafiła na jakiegoś świra. Dałam jej do zrozumienia, że jestem we Wrocławiu i mam spotkać się z kimś, ale nic więcej.
W końcu wysiadłam z samochodu i zdecydowanie podeszłam stukając obcasami do drzwi kawiarni. Przez sekundę zastanawiałam się, ale otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Mimo raczej wieczorowej godziny w kawiarni było pustawo. Przy jednym ze stolików siedziała para nastolatków, gdzieś w kącie prawdopodobnie przedstawiciel handlowy, rozmawiał przez telefon na temat zamówienia zbiorników na wodę. Za barem stała sympatycznie wyglądająca blondynka, ale przy barze nie siedział nikt. Stanęłam jak wryta, czegoś takiego nie wzięłam w ogóle pod uwagę. Byłam tak pewna, że Tomasz będzie, iż do głowy mi nie przyszła inna możliwość. Usiadłam przy jednym ze stolików i nerwowo zaczęłam grzebać w telefonie, żeby sprawdzić czy nie pomieszały mi się dni.
Ale wszystko się zgadzało, byłam o czasie we właściwej kawiarni, postanowiłam wypić kawę i jeśli Tomasz się nie pojawi, wrócić do domu. Zdecydowałam też, że nie dam mu satysfakcji i nie napiszę, czemu nie przyjechał. Poczułam, że ktoś podszedł do stolika, podniosłam głowę, przy stoliku stała barmanka, lekko się uśmiechając.
– Dzień dobry. Podać Pani kartę czy chciałaby Pani coś zamówić?
– Proszę mała kawę – zawahałam się przez moment – miałam się tutaj spotkać ze znajomym, czy nie zostawiono dla mnie wiadomości?
– Pani Ania? – w głosie baranki zabrzmiał cień pytania – kiwnęłam potakująco głową – Pani znajomy zostawił dla Pani paczkę i list, już przynoszę.

Podniosłam z rosnącym zdziwieniem brwi, ale powstrzymałam się od komentarza, po chwili blondynka przyniosła mi gustownie zapakowaną paczkę oraz zapieczętowany list. Nie wiedziałam czy zacząć się złościć czy też nie, cała sytuacja zrobiła się intrygująca i trochę podniecająca. Mimo wielkiej ciekawości powstrzymałam się od otwarcia listu i paczki aż do otrzymania kawy, nie chciałam by w sposób widoczny zaciekawiona dziewczyna zaglądała w list lub paczkę.
Barmanka w końcu przyniosła moją kawę i zaczęła udawać, że sprząta przy barze, ale zauważyłam, iż zerka w moim kierunku. Postanowiłam, że najpierw otworzę paczkę, powoli rozwiązałam kokardę a później ostrożnie otworzyłam paczkę. Nie potrafiłam powstrzymać westchnienia, w paczce było zapakowane pudełko z gorsetem i stringami, tak przynajmniej wynikało, ze zdjęcia na pudełku. Gorsetem niezwykle śmiałym, z pasem do pończoch i niezwykle skromnymi majteczkami. Poczułam jak fala gorąca rozlewa się po moim ciele i uderza na policzki. W pudełku znajdował się również kwiat ciemnoczerwonej róży. Tomasz zapamiętał wszystko, co mówiłam, napisałam mu, że lubię gorsety i róże. Nie wspomniałam tylko o kolorach, widać zdecydował, iż ciemnoczerwony będzie odpowiedni. Podejrzewałam, że gorset jest w tym samym kolorze.
Zamknęłam pudełko, westchnęłam by się uspokoić, napiłam się łyk kawy i powoli otworzyłam kopertę. W środku znajdował się napisany na eleganckim papierze list. Zaczęłam bardzo powoli go czytać by w końcu zrozumieć, co się dzieje.
„Witaj maleńka. Liczę na to, że czytasz ten list i jesteś w Arlekinie. Zostawiłem tam również paczkę z małym prezentem, jestem pewien, że Ci się bardzo spodoba a także, że będziesz go miała na sobie, gdy się spotkamy. Nie mogłem przyjechać na czas, ale jestem całkiem blisko, wynająłem miły i intymny pokój w jednym z moteli przy drodze do Wrocławia. Będę tam na Ciebie czekał, gdybyś zdecydowała się nie przyjeżdżać, wyślij mi SMS, nie musisz nic pisać. Więcej się nie odezwę, ale Ciebie ominie mnóstwo rozkoszy i przyjemności. Sądzę jednak, że przyjedziesz, jesteś niegrzeczną, wyuzdaną suczką, która marzy o tym by zostać zdominowaną przez dwóch napalonych samców.
Czekam w Orionie, przy drodze do Trzebnicy w pokoju 219. Całuję Tomasz.”
Ponownie przeczytałam list, czułam, że policzki mam czerwone jak piwonie. Tomasz nie zamierzał tylko się ze mną spotkać, zamierzał uprawiać ze mną seks i to taki jak w mojej fantazji. Pytanie czy był sam czy też z jakimś kolegą. Wypiłam jednym łykiem resztę kawy i zaczęłam nieprzytomnie bawić się komórką. Jeśli pojadę na pewno dojdzie do seksu, co do tego nie było wątpliwości. Jeśli nie pojadę mam za darmo gorset, nie zdradzę męża, ale jutro obudzę się pełna żalu, że nie skorzystałam z takiej okazji. Z moich rozmyślań wyrwała mnie barmanka, która podeszła po filiżankę, podziękowałam jej i poprosiłam o rachunek.
Zapłaciłam, dodając napiwek i wstałam rozglądając się za toaletą, zdecydowałam, że chociaż założę gorset. W środku mocując się zdołałam się w niego ubrać, mało miejsca utrudniało moje czynności. W końcu przyjrzałam się sobie w lustrze, zaczerwieniłam się mocno ponownie. Gorset był ciemnoczerwony, stringi prawie nic nie zasłaniały a cienki pasek wsuwał się mocno między moje pośladki. Piersi wylewały mi się z miseczek, nie, dlatego, że były za małe tylko tak odkryte. Czułam się prawie naga, ale nie do końca, poczułam krążące w podbrzuszu miłe uczucie rosnącego podniecenia. W tym momencie wiedziałam już, co zrobię, że wsiądę do samochodu i pojadę do tego motelu, chciałam tego i pragnęłam. Pragnęłam spełnienia tej fantazji, zrobienia tego, o czym z nim pisałam naprawdę.
Podjąwszy decyzję uspokoiłam się, wyszłam z toalety, kiwnęłam na pożegnanie barmance i poszłam do samochodu. Zaczęło się już ściemniać, odezwał się mój telefon, spojrzałam, kto dzwoni – moja koleżanka zgodnie z umową. Odebrałam i powiedziałam, że wszystko u mnie w porządku, chwilę porozmawiałam i pożegnałam się z nią. Sprawdziłam trasę i odpaliłam silnik, kierując się ku spełnieniu mojej fantazji. Z każdym przejechanym kilometrem czułam jak coraz bardziej rośnie moje podniecenie.
CDN…



No Comments Yet

You can be the first to comment!

Sorry, comments for this entry are closed at this time.